TikChat na telefonie
Marketing

TikChat.eu - aplikacja stworzona z AI i vibe codingiem - case studies

Jak z własnego problemu na TikTok LIVE zbudowałem TikChat.eu dzięki AI i vibe codingowi. Case study od pomysłu do działającego produktu.

TikChat.eu - jak z własnego problemu zbudowałem aplikację dzięki AI i vibe codingowi

Po roku prowadzenia transmisji na TikTok i patrzenia na natywny czat TikTok, pomyślałem: przecież da się to zrobić lepiej. I zrobiłem.

TikChat to dość prosty produkt: zewnętrzny TikTok LIVE chat viewer, który pozwala wygodniej śledzić komentarze podczas transmisji. Bez miliona funkcji. Bez próby budowania kolejnego kombajnu dla streamerów. Rozwiązuje kilka konkretnych problemów, które sam miałem praktycznie na każdym LIVE.

Najciekawsze w całym projekcie jest jednak coś innego.

Jeszcze kilka lat temu stworzenie takiego narzędzia oznaczałoby dla mnie konieczność znalezienia programisty, rozpisania projektu, zrobienia estymacji, przygotowania budżetu i przejścia przez cały klasyczny proces developmentu. Dzisiaj, wykorzystując AI i vibe coding, mogłem samodzielnie przejść od problemu do działającego produktu.

TikChat - zewnętrzny TikTok Chat

Problem zaczął się podczas TikTok LIVE

Badanie potrzeb użytkowników było w tym przypadku wyjątkowo mało skomplikowane, bo… użytkownikiem byłem ja. Od ponad roku prowadzę transmisje na żywo na TikToku i bardzo szybko zacząłem zauważać, że oficjalny czat TikToka jest okej… dopóki nie próbujesz faktycznie prowadzić za jego pomocą LIVE.

Najbardziej banalny przykład? Nie możesz dowolnie zmienić wielkości czatu.

Jeżeli telefon stoi trochę dalej, komentarze zaczynają być po prostu za małe. Możesz co prawda skorzystać z większego widoku, ale wtedy pojawia się kolejny problem: interfejs zaczyna zasłaniać inne elementy transmisji. W tym prezenty od widzów, za które wypada podziękować. To oznacza, że podczas czytania komentarzy można zwyczajnie nie zauważyć, że ktoś właśnie wysłał większy prezent.

Niby detal. Tyle że takich detali podczas kilkugodzinnego LIVE robi się całkiem sporo.

Zacząłem więc spisywać rzeczy, które mnie irytują

Lista była zaskakująco konkretna.

Chciałem móc dowolnie powiększać i pomniejszać czat, zależnie od tego, czy patrzę na niego z telefonu, tabletu czy monitora.

Chciałem widzieć komentarze bez zasłaniania sobie połowy interfejsu transmisji.

Chciałem móc wyróżnić konkretnego widza, jeżeli wiem, że jego komentarza nie chcę przegapić.

Wyróżnienie widza w aplikacji TikChat

Podczas moich LIVE są osoby, które pojawiają się regularnie. Niektóre znam od wielu miesięcy. Problem w tym, że TikTok pokazuje mi nick. A nick kocham_kotki niewiele mi mówi, kiedy trzy miesiące wcześniej dowiedziałem się, że za tym kontem siedzi Kasia. Dlatego chciałem móc po prostu przypisać do widza imię. Kasia. I następnym razem od razu wiem, z kim rozmawiam.

Brakowało mi również banalnej rzeczy: wyszukiwarki komentarzy podczas LIVE.

Ktoś chwilę temu coś napisał? Przewijasz. Dużo osób pisze? Powodzenia. W TikChat wpisujesz fragment nicku albo komentarza i go znajdujesz.

Nie próbowałem stworzyć rewolucji. Chciałem naprawić pięć konkretnych problemów

W świecie startupów łatwo wpaść w pułapkę budowania platformy, która ma robić wszystko. TikChat od początku miał inne założenie: ma zrobić kilka rzeczy dobrze.

Podczas LIVE otwierasz aplikację na drugim urządzeniu - telefonie, tablecie, laptopie albo monitorze - wpisujesz swój username TikTok i dostajesz wygodny widok rozmowy.

możesz zmienić wielkość komentarzy

możesz wyróżniać widzów

możesz przypisywać im imiona

możesz przeszukiwać rozmowę

i przede wszystkim możesz skupić się na prowadzeniu transmisji, zamiast walczyć z interfejsem.

Funkcja Viewer Memory w TikChat

I tutaj zaczyna się ciekawsza część: vibe coding

Jestem designerem i marketingowcem, a nie klasycznym software developerem.

Jednocześnie od dłuższego czasu bardzo intensywnie pracuję z AI. Wykładam również zagadnienia związane ze sztuczną inteligencją na Uniwersytecie WSB Merito, więc obserwuję ten rynek trochę z dwóch stron. Z jednej strony widzę kolejne modele, narzędzia i możliwości. Z drugiej - bardzo interesuje mnie pytanie: co można z tym wszystkim realnie zrobić?

Bo można miesiącami dyskutować o tym, że AI zmieni biznes, ale można też któregoś wieczoru otworzyć komputer i zacząć budować produkt.

W przypadku TikChat właściwa aplikacja powstała w ciągu kilku wieczorów.

Potem przyszła kolej na stronę sprzedażową, SEO, kwestie techniczne, płatności, regulaminy, politykę prywatności i wszystkie te mało ciekawe, ale ważne rzeczy.

Vibe coding nie oznacza: „AI, zrób mi aplikację”

To chyba największe nieporozumienie związane z vibe codingiem: AI może wygenerować kod, ale ktoś nadal musi wiedzieć: co budujemy, dla kogo, dlaczego użytkownik miałby z tego korzystać, jak powinien wyglądać interfejs, które funkcje są naprawdę potrzebne, z czego można zrezygnować, jak wygląda cały flow użytkownika, gdzie produkt może się wysypać, i w końcu - czy rozwiązanie w ogóle ma sens biznesowy.

Tutaj bardzo mocno przydaje mi się doświadczenie z UI/UX, marketingu i projektowania produktów cyfrowych. Paradoksalnie im lepsze stają się narzędzia AI, tym bardziej liczy się umiejętność podejmowania dobrych decyzji.

AI dramatycznie obniża koszt eksperymentowania

I to jest moim zdaniem jedna z najważniejszych zmian, które przynosi vibe coding. Nie chodzi nawet o to, że teraz „każdy może być programistą”, bo nie każdy musi nim być.

Dużo ciekawsze jest to, że znacznie więcej osób może sprawdzić swój pomysł w praktyce:

Designer może stworzyć działający prototyp.

Marketingowiec może zbudować własne narzędzie.

Mała firma może zautomatyzować proces, który wcześniej wykonywała ręcznie.

Specjalista może stworzyć aplikację rozwiązującą bardzo niszowy problem swojej branży.

A przedsiębiorca nie musi wydawać kilkudziesięciu tysięcy złotych tylko po to, żeby sprawdzić, czy jakaś koncepcja w ogóle ma sens.

To potężna zmiana, bo innowacja bardzo często nie przegrywała z brakiem pomysłów - przegrywała z kosztem ich sprawdzenia.

Ale vibe coding nie jest magicznym rozwiązaniem do wszystkiego

I tutaj warto postawić bardzo wyraźną granicę. To, że potrafimy szybko stworzyć aplikację z pomocą AI, nie oznacza, że powinniśmy w ten sposób bezrefleksyjnie budować wszystko.

Jest ogromna różnica pomiędzy narzędziem takim jak TikChat a systemem przechowującym tysiące danych klientów, dokumentację medyczną, dane finansowe albo krytyczne informacje przedsiębiorstwa.

Im większe ryzyko, tym większe powinny być wymagania dotyczące architektury, bezpieczeństwa, testów, audytu i udziału doświadczonych developerów.

AI skraca development, ale nie kasuje odpowiedzialności - właśnie tego podejścia najbardziej brakuje mi w części dyskusji o vibe codingu. Mamy z jednej strony zachwyt: „Programiści już niepotrzebni! Zbudowałem SaaS w weekend!”. Z drugiej: „AI generuje kiepski kod, więc to wszystko nie ma sensu”. A rzeczywistość jest dużo bardziej interesująca.

Są projekty, w których vibe coding sprawdzi się fenomenalnie. Są takie, w których będzie świetnym sposobem na stworzenie MVP. Są też systemy, których nie chciałbym oddać w ręce osoby niemającej odpowiedniego zaplecza technicznego.

Kluczem nie jest pytanie: „Czy budować z AI?”. Tylko: „Co dokładnie budujemy i jakie ryzyko możemy zaakceptować?”

Od aplikacji do normalnego produktu

Samo stworzenie działającego TikChat było dopiero pierwszą częścią projektu, bo działająca aplikacja nie jest jeszcze produktem. Trzeba było przygotować całą warstwę sprzedażową.

Powstała więc strona TikChat.eu, przygotowana od początku z myślą o SEO i osobach szukających między innymi wygodniejszego sposobu na czytanie czatu TikTok LIVE. Do tego - doszedł model płatności.

Założenie jest bardzo proste: dwa LIVE miesięcznie można przeprowadzić za darmo. Jeżeli ktoś korzysta z TikChat częściej, plan Creator kosztuje 4,99 USD miesięcznie. Chciałem, żeby wejście w produkt było banalne.

Najlepsze testy? Prawdziwy LIVE

Oczywiście mogłem stworzyć pięć person, rozpisać customer journey na ogromnej tablicy i przez trzy tygodnie zastanawiać się, czy użytkownik potrzebuje przycisku po lewej czy po prawej stronie. Tylko że miałem pewną przewagę: sam jestem użytkownikiem własnego produktu: mogłem więc po prostu uruchomić transmisję i bardzo szybko okazało się, czy pewne rozwiązania mają sens.

Czy czat jest wystarczająco czytelny?

Czy podczas szybkiej transmisji faktycznie łatwiej zauważam komentarze?

Czy zapisywanie imion widzów coś daje?

Czy dodatkowy ekran pomaga, czy tylko przeszkadza?

Po niewielu korektach - produkt był gotowy.

TikChat jest dla mnie przede wszystkim eksperymentem z nowym sposobem tworzenia produktów

Oczywiście chcę, żeby aplikacja rosła, chcę, żeby korzystali z niej inni twórcy TikTok LIVE. Ale z perspektywy zawodowej ten projekt dał mi jeszcze coś: pokazał mi, jak bardzo przesunęła się granica między „mam pomysł” a „mam działający produkt”. Jeszcze niedawno pomiędzy tymi dwoma punktami znajdowała się często ogromna bariera technologiczna. Nie oznacza to końca programistów i projektantów UX/UI. Nie oznacza też, że przedsiębiorca jutro sam napisze sobie ERP. Zmienia się natomiast coś fundamentalnego: znacznie więcej osób może budować.

A osoby, które jednocześnie rozumieją biznes, użytkownika, design i możliwości AI, zyskują naprawdę mocne narzędzie.

Najważniejsza umiejętność w AI? Nadal wiedzieć, jaki problem rozwiązujesz

Im więcej pracuję ze sztuczną inteligencją, tym mniej interesuje mnie samo pytanie: „Co potrafi najnowszy model?”. Bardziej interesuje mnie: „Co mogę dzięki temu zrobić, czego wcześniej nie opłacało mi się robić?”


MATTOLECH

Matt Olech
  • 8 lat
    prowadzenia szkoleń
    i warsztatów

  • 12 lat
    prowadzenia firmowych
    stron FB/www

  • wykładowca
    Social Media & AI na
    Uniwersytecie WSB Merito
    w Toruniu

  • 11 lat
    doświadczenia
    na YouTube

Poznaj opinie klientów

Anna Garwolińska
Miałam to szczęście współpracować z Mattem przy budowie firmowej strony internetowej, tworzeniu treści na strony WWW, Facebooka oraz projektowaniu materiałów marketingowych. Matt ma świetne pomysły, wyczucie przy projektowaniu grafiki oraz świeże spojrzenie na kontent i rozwiązania techniczne, jednocześnie absolutnie wsłuchuje się w potrzeby klienta. Efekty współpracy - trafione w sedno, zgodne z moją wizją, a nawet wykraczające poza to, czego się spodziewałam. Umiejętność słuchania i poszukiwania rozwiązań oraz pełne zaangażowanie u Matta sprawiają, że współpraca z nim jest przyjemnością.
★★★★★

Anna Garwolińska Członkini Zarządu NZOZ Provita Dyrektor ds. Marketingu i Rozwoju

1 / 4

Zobacz inne projekty

Poznaj najnowsze projekty, które miałem przyjemność realizować: